Hej:)
Ja już się uodporniłem na budowle stawiane przez ludzi w górach. Ostatnio powtórzyłem 'szczepienie' przypatrując się architektonicznym wynalazkom w Karkonoszach. Prym, jako szczepionka, wiedzie tu śliczny budyneczek na Śnieżce wraz z nie mniej kunsztownym domeczkiem nad Śnieżnymi Kotłami. Ten drugi zwłaszcza, z uwagi na bryłę swą, mógłby być zaczątkiem nieftiepierierabatywajuszcziego kombinatu. Ale i 'boudy' turystyczne nie ustępują w tej okolicy urodą tym dwóm z czołówki karkonoskiej.
Zatem nadal twierdzę, że należy pozostawić w spokoju krzyże - konstrukcje dość lekkie, ażurowe, nie tak mocno deformujące krajobraz. Jeżeli głęboko wierzącym sprawiają one przyjemność, są potwierdzeniem potęgi ich wiary, to niechaj sterczą.
Jedno mnie niepokoi. Wiele razy widziałem, jak pieski wwłóczone w celach spacerowych na okrzyżowane szczyty nader chętnie pryszczyły moczem na te krzyże. Boję się, że jakiś głęboko wierzący nie zdzierży takiego widoku i zlikwiduje pieseczka na oczach właścicieli, co będzie zalążkiem nowych wojen religijnych:)
Pozdrawiam,
Derty
PD: W ogóle zapraszam w Karkonosze wszystkich, którzy frustrują się przemianami zachodzącymi w Bieszczadach:D Powrót w Bieszczady z dziedzin Rubenzala na długo Was rozraduje i jeszcze bardziej zakochacie się w królestwie Biesa i Czada:D:D:D:D


Odpowiedz z cytatem