Jeszcze jedno.
Kamień ów, w XIXw. nazywany był "Kamieniem nad Liskiem"
albo (miejscowa nazwa) "Kustryniem".
Aleksander hr. Fredro napisał o "Kamieniu nad Liskiem" (literacko - nie dokumentalnie); pisał o "gwieździe światło rzucającej, aż na dno otchłani
ciemnej, gdzie warzą się jakieś czary, ukazują widma młodej,
a później potępionej Olgi, nad której losami czuwać mają świątki
na wysokości", itd.
Wszystkie pobliskie "dobra uhereckie" należały do Mniszchów;
pomieszkiwała niedaleko Maryna Mniszchówna i Dymitr Samozwaniec;
Czy widzicie jaki to jest świetny materiał dla marketingu turystycznego ?!
A ksiądz by krzyże stawiał; jeśli zaś chodzi o egzorcyzmy, to predzej namawiałbym księdza do...święcenia ziól w Boże Ciało (w pobliżu Kustrynia),
odprawiania "sobótki", organizowania "Komaszni", "pełepiwki", obchody
15.VIII - "Matka Biża Persza", 08.IX - "Matka Biża Druhaja" czyli "osinne swiato" ,itd.; jednym słowem
celebrowania wszystkich starych - kiedyś obecnych tutaj obrzędów.
Nie mówię o świętach religijnych, mówię o całej tej obrzędowej (przepięknej) oprawie.
To by się działo...
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem