Wiate by tam lepiej postawili....
Podpisuje sie pod słowami lucyny, Docza... NIe cierpię, wręcz nie znosze tych krzyży. A jest ich coraz więcej. Czy to zwiększy ich wiare w Boga?
Wiate by tam lepiej postawili....
Podpisuje sie pod słowami lucyny, Docza... NIe cierpię, wręcz nie znosze tych krzyży. A jest ich coraz więcej. Czy to zwiększy ich wiare w Boga?
"Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj,www.youtube.com/Anyczka24
Jaki spokój można znaleźć w ciszy.
Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha ..."
www.anyczka20.fotosik.pl
Ostatnio edytowane przez JarekBartek ; 05-10-2007 o 20:37
rozwojowy pod względem ilości krzyży byłby projekt, nazwijmy go, "Grabarka", ot tak, na paru znaczniejszych wyniosłościach bieszczadzkich
![]()
Zgadzam się z przedmówcami co do tego, że krzyży powinno być jak najmniej w górach, według mnie najlepiej byłoby bez jakiegokolwiek krzyża, ale nawet mnie nieprzeszkadzałby jeden na Tarnicy (bo był tam Papież i najwyższy szczyt) gdyby był tylko tam i jigdzie więcej.
Jestem przeciwby jakimkolwiek budowlom na szczytach w ilości większej niż jedna w paśmie górskim, i tak samo niebyłbym zadowolony gdyby gdzieś w Bieszczadach powstała druga chatka taka jak na Połoninie Wetlińskiej.
Mnie stawiane krzyże do krwi nie ranią, choć może powinny, skoro z mej subiektywnej perspektywy są synonimem cierpienia, jednak budzi we mnie pewien niesmak nadmierne, publiczne okazywanie swych uczuć religijnych. Dla mnie jest to taka - przepraszam za wyrażenie - religijna wersja psychologicznego ekshibicjonizmu.
... Muszę iść tam, gdzie czuję się czysty (...) potrzebuję cię tak, jak wysokości, na której inaczej się oddycha.
DEUS SIVE NATURA
A ja po cichu marzyłem o reaktywacji Punktu widokowego na chryszczatej... Tak jak na Baraniej słowacy uczynili. a tu bach... znów krzyżyk... :-/
Trochę sie właśnie przeraziłem swego pomysłu bo mógłby z tego wyjść taki "kompromis" udało mi sie przy okazji uwiecznic dwóch członków grupy Power Rangers....chyba:
Ostatnio edytowane przez Jabol ; 05-10-2007 o 21:28
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
Nic dodać nic ująć. Pustka i powierzchowność.
Noooooo !!! Anyczka !!!
Niechęć do krzyża .... to jeden z objawów opętania przez demona ...![]()
Proponuję rozpocząć egzorcyzmy. Na początek musisz siedzieć 30min w jeziorku pod Chryszczatą
A tak na poważnie.
Jestem przeciwny stawianiu krzyży "gdzie popadnie". Co np: Chryszczata ma wspólnego z JP II ?
Poza tym.
Wszyscy wiedzą, że JPII był przeciwny stawianiu mu pomników w jakiejkolwiek formie. Jego zdanie w tej sprawie było powszechnie znane.
Tak trudno uszanować jego wolę ?
Niestety mamy w Polsce mentalność pustych gestów - pomnikomanię. Zresztą Doczu to trafnie określił.
Ostatnio edytowane przez włóczykij ; 06-10-2007 o 09:44
Polska to taki kraj gdzie podobno 99%,obywateli deklaruje wyznanie katolickie,coz taki kraj!i nie rozumiem w czym moze te pare krzyzy ,w bieszczadzie przeszkadzac???ale napewno,nie ma ich na szczytach w sasiednich krajach,np na słowacji,czechach,czu uk.a moze ten temat nadeje sie bardziej na forum w tygodniku ,"NIE",???bo to jest ,podobno areligijne,i apolityczne!!!Ludzie mieszkający w okolicy widac mieli taką potrzebę duchowa,i postawili sobie krzyz,uszanujmy to!w koncu tych krzyzy w bieszczadach jest niewiele,i jesli komus przeszkadzaja,moze poprostu omijac te szlaki,"dla wszystkich starczy miejsca pod wilkim dachem nieba"!!I I z kazdym krzyzem zwiazana jest jakas historia,ludzi,ich losu ,jakiegos
dramatu,moze warto poznac takie historie?,a nie stwierdzac ze krzyz jest be....
Ostatnio edytowane przez pioabram ; 07-10-2007 o 00:03
A nie mogli mieć mieć potrzeby postawienia krzyża na swoim? Bardzo ładnie i trafnie to ująłeś: "postawili sobie krzyż" - dokładnie tak było:)
Może również znieść owy krzyż - jeśli będzie miał taką potrzebę duchową (u mnie na razie rośnie w siłę)... Szlaki są dla wszystkich, tekst typu "jak się komuś nie podoba to won" jest co najmniej nie na miejscu. Różnica między postami krytycznymi w stosunku do takich poczynań a postami takimi jak Twój jest taka, że te pierwsze mówią że góry są dla wszystkich i nie są przywiązane do żadnej religii. Natomiast te drugie przyjmują postawę roszczeniową.
Piękne, aż się popłakałem ze wzruszenia. Ile Ty masz lat?
Bardzo chętnie poznam historię krzyża na Chryszczatej, jakiegoś dramatu w intencji którego został postawiony. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź.
A poważniej mówiąc: krzyż na Chryszczatej już stoi i nic tego nie zmieni. Pojawią się również kolejne. Zwolennicy swoją postawą nie zjednują sobie sympatii, ale i tak mają to w d... bo im się należy. Przypominam też - co uciekło trochę - że ten krzyż postawiono z okazji I Rajdu Szlakiem Papieskim. Szlakiem, którego nie ma. Szlakiem, który ma być dopiero wyznakowany a jego celem (co wynika z art. pod linkiem, który podałem - stoi tam czarno na bladym) jest napędzenie ruchu turystycznego w okolicy a nie upamiętnianie czegokolwiek. Ruchu tym się nie napędzi, mamy już pusty szlak niebieski od Sanoka na Chryszczatą. Chyba że na zachętę będzie się stawiać kolejne pamiątki po pobycie ks. Wojtyły (co i tak niekoniecznie byłoby wystarczającym magnesem). Tylko tu może być mały problem - on nie był w wielu miejscach po których ma przebiegać ten szlak a ma przebiegać m.in. przez Gruszkę i Choceń...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)