A nie mogli mieć mieć potrzeby postawienia krzyża na swoim? Bardzo ładnie i trafnie to ująłeś: "postawili sobie krzyż" - dokładnie tak było:)
Może również znieść owy krzyż - jeśli będzie miał taką potrzebę duchową (u mnie na razie rośnie w siłę)... Szlaki są dla wszystkich, tekst typu "jak się komuś nie podoba to won" jest co najmniej nie na miejscu. Różnica między postami krytycznymi w stosunku do takich poczynań a postami takimi jak Twój jest taka, że te pierwsze mówią że góry są dla wszystkich i nie są przywiązane do żadnej religii. Natomiast te drugie przyjmują postawę roszczeniową.
Piękne, aż się popłakałem ze wzruszenia. Ile Ty masz lat?
Bardzo chętnie poznam historię krzyża na Chryszczatej, jakiegoś dramatu w intencji którego został postawiony. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź.
A poważniej mówiąc: krzyż na Chryszczatej już stoi i nic tego nie zmieni. Pojawią się również kolejne. Zwolennicy swoją postawą nie zjednują sobie sympatii, ale i tak mają to w d... bo im się należy. Przypominam też - co uciekło trochę - że ten krzyż postawiono z okazji I Rajdu Szlakiem Papieskim. Szlakiem, którego nie ma. Szlakiem, który ma być dopiero wyznakowany a jego celem (co wynika z art. pod linkiem, który podałem - stoi tam czarno na bladym) jest napędzenie ruchu turystycznego w okolicy a nie upamiętnianie czegokolwiek. Ruchu tym się nie napędzi, mamy już pusty szlak niebieski od Sanoka na Chryszczatą. Chyba że na zachętę będzie się stawiać kolejne pamiątki po pobycie ks. Wojtyły (co i tak niekoniecznie byłoby wystarczającym magnesem). Tylko tu może być mały problem - on nie był w wielu miejscach po których ma przebiegać ten szlak a ma przebiegać m.in. przez Gruszkę i Choceń...



Odpowiedz z cytatem