pozwólcie, że zacytuję artykuł Andrzeja Wielochy z Płaja 21:
"Rodzi sie pytanie czy kilkudziesieciometrowej wysokosci betonowy lub stalowy krzyż moze zachecać do modlitwy i służyć zadumie? Czy naprawde górom potrzebne są owe monumentalne krzyze, by mogły one nas grzeszników, zbliżyć do Boga?
Czymże różni się zbudowany ze stalowej kratownicy krzyż na Tarnicy od masztów linii energetycznych na stokach Cergowej? Czym rózni się krzyż na Bandoszce od wciskających sie zewsząd w góry masztów telefonii komórkowej? Dla obserwatora patrzącego z pewnej odległości zgoła niczym. Wszystkie te dzieła rąk ludzkich są takim samym znakiem brutalnej ingerencji w górski krajobraz. (...) Przecież nie trzeba daleko sięgać do historii, aby przekonać sie, że nie każde działanie podejmowane w imieniu krzyża i w jego cieniu automatycznie staje sie dobrem. Gdy stawiając krzyż, coś niszczymy, wówczas to, co stawiamy, po prostu przestaje być krzyżem".


Odpowiedz z cytatem