Po pierwsze, szkoda, że z lichego materiału został zrobiony ten krzyż, który padł po kilkudziesięciu latach.
A może siły nieczyste zajęły się tym skrawkiem metalu?
Po drugie: odwrotnie - może to właśnie dobre skrzaty, aniołki bieszczadzkie
robią z kamieniem wszystko aby doprowadzić Lesko do pozycji / jak pisał Derty/
centrum wspinaczkowego, wyjątkowej atrakcji turystycznej, a tu jakiś ksiądz
odprawia egzorcyzmy, miesza aniołkom robotę i stawia ciężar na kamieniu - w postaci żelaznego krzyża... :D
Pozdrawiam



Odpowiedz z cytatem