A mnie z nową chatą na Otrycie. Dosłownie: przetrzymała 2 jesienie, jedna zimę i wiosnę (niezłe wichry) i w przenośni, bo 30 latach spaliła się, a i tak dalej stoi.
A mnie z nową chatą na Otrycie. Dosłownie: przetrzymała 2 jesienie, jedna zimę i wiosnę (niezłe wichry) i w przenośni, bo 30 latach spaliła się, a i tak dalej stoi.
Klub Otrycki
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)