Znam jegomościa. To znany "przewodnik" z Łopienki. Nie wiem ile mu płacą w bazie za ściąganie turystów, ale na pewno za mało. W połowie września towarzyszył nam z cerkwi do bazy i potem z bazy do... Dołżycy, gdzie dopiero ponętna suczka odciągnęła go od nas ( bo już zaczynałem się martwić co z nim zrobimy na kwaterze w Cisnej ). W zasadzie można by jegomościa już zaliczyć do grona zakapiorówZamieszczone przez bertrand236
Nam dał się pogłaskać, ale przekupiliśmy go plasterkiem szynki.
Pozdrawiam
Struna


Odpowiedz z cytatem