Okazuje się że niektóre poruszane tu problemy opisane są na oficjalnych stronach nadleśnictw, np. :
Szkodnictwo leśne w Nadleśnictwie Stuposiany to:
- ,,dzika turystyka” – bez uzgodnień (,,szkoły przetrwania”)
- wjazdy do lasu bez zezwolenia, głównie samochodami terenowymi
- zaśmiecanie terenu przez turystów i mieszkańców
Więc pisanie o tym nie jest elementem jakiejś wyimaginowanej rozgrywki pomiędzy grupami interesów. Swoja droga ja sie zastanawiam jakim cudem mozna zorganizować na terenie Bieszczadów legalnie jakąkolwiek imprezę z udziałem pojazdów silnikowych, skoro 80-90 % tamtego terenu to lasy / i to co za las zgodnie z prawem jest uznawane/. Reszta to drogi, pola, pastwiska, tereny pod zabudową. A ustawa o lasach nie przewiduje zezwalania na okresowe odstępstwa od wpisanych do niej zakazów np. bo ktos ma kaprys pojeżdzić sobie terenówką. Lasy bieszczadzkie mają przede wszystkim funkcje ochronne, więc ich wykorzystanie gospodarcze jest nie specjalnie rozbudowane / Salamandra by to fachowo wyjasnił/.


Odpowiedz z cytatem