Nie współpracuje z Besiskiem. Nie widziałam ich oferty. To wydaje mi się dziwne. Skoro regularnie organizują tego rodzaju imprezy to widocznie mają pozwolenie.
Nie widze. Nie wiem na jakim ja swiecie żyję, ale skutków tzn. rozjechanych szlaków przez terenówki nie widzę. Nie spotkałam motocyklistów na szlakach. Zresztą niedługo by jeżdzili obok mnie. Zwykłam reagować. Wystarczy jeden telefon aby przerwać tego rodzaju proceder. Ostatnio tj. w niedzielę zrobiłam karczemna awanturę pseudoturystom na Tarnicy. Musieli pozbierać śmieci i opuscić szczyt.Zamieszczone przez Seba


Odpowiedz z cytatem