Cytat :
Proszę uszanujmy forum i nie wciągajmy ludzi do naszych bieszczadzkich rozgrywek. Tu chodzi o kasę. Jedni ją zarabiają, a drudzy im zazdroszczą

Okazuje się że to nie są jednak "bieszczadzkie rozgrywki" i problem jest. Część podchodzi do ochrony przyrody jak w znanej za komuny zasadzie - kto przy czym robi, ten z tego żyje. A troche inna część pewnie nie do konca wie za co im płacą - mam tu na mysli tych którzy zawodowo zajmuja sie ochroną przyrody, wszak mamy i Straż Leśną i Straż Parku , Straż Graniczną a na dodatek jeszcze policję/ tych akurat jest najmniej/. Na kartoniku dołączanym do biletów BdPN jest piekne hasło " Wspieraj, chroń i ciesz się dziką przyrodą Europy". I są tam "niezbędne" dla turysty lelefony - dałem cudzysłów bo tylko jeden jest czynny wtedy gdy może być potrzebny - telefon alarmowy GOPR. Oprócz tego są numery telefonów parkowych, tylko że wtedy tam nikogo nie ma. A co do ludzi nie stosujących sie do obowiązujących zasad - wiekszość z nich / zwłaszcza na terenie BdPN/ nie wie co wolno a co nie. Nie zaszkodziłoby więc ciągłego edukowania zwłaszcza tych bywających tam nie za często. Zamiast np. dołączać do biletów opisanych wyżej kartoników, lepiej by było wręczać skrócony regulamin, przynajmniej część by to przeczytała. Oczywiście BdPN może sobie "wybielać sumienie", wszak jest muzeum w Ustrzykach Dolnych i osrodek w Lutowiskach. Tylko że śmiecący, niszczący, jeżdżacy poza drogami publicznymi itp. tam nie zachodzą, może więc pion edukacyjny by do nich wyszedł ? Np. w weekendy na Tarnicy czy Połoninie Wetlińskiej.