Tak Piotr to jest rozwiązanie. Gorąco popieram. Sama się w to włącze. Jeżeli rzeczywiście którys z moich kolegów lub osób z którymi współpracuję zrobiłby to to byłby koniec. Jestem ekologiem. Nie zwykłam też kłamać.Zamieszczone przez Piotr
Tak sądzę. To rozgrywka pomiędzy przewodnikami i walka o rynek. . Nie potrafię udowodnić, że nie jestem wielbłądem. Od dwóch lat toczy się dyskusja wsród przewodników na ten temat. W każdym razie ja się z tym spotkałam dwa lata tem. Znam tereny po których porusza się część terenówek. To tajemnica handlowa w jaki sposób zgodny z prawem organizuje się tego rodzaju imprezy. Daje słowo honoru, że nie wiem nic o łamaniu prawa. Nie mówię już o organizacji tego rodzaju imprez na terenie rezerwatów. To jest choreZamieszczone przez Piotr
Prywatnie nie lubię tego rodzaju imprez. Raz w tym uczestniczyłam na poligonie. Nie słyszałam aby koledzy łamali prawo. Z motocyklami w Bieszczadach spotkałam się w sobotę.
Naprawdę chce to wyjaśnić. Byłam na Żukowie. Nie kłamię nie widziałam aby trasy były bardziej zniszczone niż gdzie indziej.
Nastepna sprawa. Ludzie w Bieszczadach muszą zarabiać. Maja na utrzymaniu rodziny. Terenówki to tylko mały fragment programu związanego z turystyką aktywną. Nie wiem czy wiesz, ale PAN parks dopuszcza turystykę aktywną na terenach znajdujących się na obrzeżach Bieszczadów.
Ostatnia sprawa. Jeżeli chodzi o kolegów karpackich. Czegoś tu nie rozumiem. Podpisali się pod petycją. Szanuje ich zdanie. Sa wśród nich ludzie których szanuje , lubię, uważam za kolegów i przyjaciół. Jestem pod wrażeniem tego co robią. Tylko jedno ale. Mianowicie kilku karpackich zajmuje się turystyką aktywną i off roadem.


Odpowiedz z cytatem