Cytat Zamieszczone przez Michał
Jest tyle ile potzreba - jeden etat jeden samochód. Jak zatrudnisz jeszcze kilku to oni sami rozjadą "swoimi" furami Bieszczady. Mam wrażenie, że przygotowują się do rajdu Patyż - Dakar a co niektórzy rajdu typu Trophy
hmm.. w praktyce wygląda to troszkę inaczej
1 fura=7 użytkowników w tym 3 pracowników SL...
Tak wiec trudno było bym im rozjedzie las.. zwłaszcza ze obszary jakie muszą kontrolować (rozjeżdżać?) są sporawe.. a kilometraż im przydzielony w głównej mierze przepada na "rozjeżdżanie" dróg publicznych-asfaltowych

Jeśli chodzi o zniszczenia od zrywki.. no owszem są, trudno żeby nie było gdy po ziemi wlecze się taka masę, często do tego celu używając Timberjacka innym razem konia..
Ale trzeba wziąć pod uwagę że LP prowadza zrywkę po własnych terenach.. czyli po własnych drogach, wybudowanych i remontowanych za własna kasę..
A jeśli nie po wlasnych to musza mieć zgodne właściciela – a kto teraz daje cos za darmo?
Zresztą wystarczy przyjrzeć się realia.. tam gdzie droga publiczna tam syf dziury i masakra.. a LP dbają o swoje w ramach możliwości.
To że maja samochody i prawo wjazdu do lasu to chyba logiczne? To jest ich miejsce pracy..
Bałagan w Lesie jest pozostawiany przez ZULe (jak pisał Salamandra).. a do nich trza miec naprawde sporo cierlipowsci aby wykonali tak jak trzeba powierzone im zadania. Za nie wykonanie zlecenie beknie wlasciciel ZULu, Lesniczy i Nadlesniczy ;] Tak wiec uwierzcie że im zalezy..
Aaa..i jeszcze dodam że ZULowcy maja czas do konca roku z wykonaniem zlecenia..wiec czesto sie zdarza, że sie obijaja ..a na drogach zalegaja gałęzie i syf, w mocy lesnczego jest nie zaplacic za tak wykonana robote..
Co do innych pojazdów.. pomijając fakt niszczenia cudzej własności.. qrde te motocrossy czy inne badziewia robią tyle hałasu co zepsuty trabant