Pomysł będzie udany tylko stwórz dzieciakom wcześniej atmosferę wyprawy i przygotuj się do niej (co, kiedy, gdzie? + jedzenie i woda).
Dla „potworków” to całodniowa frajda. Z Majdanu ciuchcią odjazd o 10.30 (aktualny rozkład: http://kolejka.bieszczady.pl/rozklad-jazdy/ ) do Balnicy, to jazda na jakieś 45 minut. Piechotką na wschód po torach do retorty a tam przy odrobinie szczęścia od ludzi z wypału dowiesz się gdzie zaczyna się ścieżka na Matragonę. Później schodząc na północny-wschód obok dolinki małego strumyka zejdziesz na szosę. Spacerkiem szosą dojdziesz do przystanku PKS (http://www.veolia-transport.pl/ ) z którego o godzinie 19.21 masz odjazd do Cisnej przez Majdan. Sporo czasu na wejście i zejście a gdy jeszcze „potworki” zmotywujesz, to za przystankiem, za zabudowaniami, na wzgórzu odwiedź dość ciekawy cmentarzyk z bardzo „innym”, na tutejsze warunki, świeżym grobem. Poszperaj w necie wcześniej o cmentarzyku (ciekawa historia o leżacych tam ludziach). Będąc na miejscu zapisz kto w tym „świeżym” grobie leży i po powrocie pobaw się w wirtualnego detektywa.
A jeśli chcesz w czasie odpoczynków w czasie wędrówki czymś zaciekawić dzieciaki to koniecznie weź ze sobą mały przewodnik o Bieszczadach i poczytaj im o miejscach gdzie aktualnie są, które przeszli i tam gdzie idą. Wędrowanie z „otoczką” historyczną i z legendami… to dla dzieciaków dodatkowa atrakcja.
Życzę miłych wędrówek J


Odpowiedz z cytatem