W takim razie polecam po wyczerpujących górskich wycieczkach, dla uzupełnienia poziomu elektrolitów w organiźmie, renomowane (i jedyne) lokale w Starym Siole :Zamieszczone przez Karlik
- tzw. "Pub u Zygmunta", razem ze sklepem - odwiedzany przez wszystkie segmenty społeczności turystycznej i miejscowej, atmosfera "bez krępacji", świetne, tanie i szybkie jedzenie;
- kawiarnię "Stare Sioło" - stylowa chata pogórzańska, ładny wystrój, wybór win z całego świata, trochę nobliwie, leci ambitny jazz, wyższy pułap cenowy niż w "Pubie";
- karczmę "Chata Wędrowca" - ładny wystrój, ciekawe jedzonko, wyższy pułap cenowy niż w "Pubie"; w sezonie, w porze obiadowej dużo gości, trzeba troszkę poczekać na realizację zamówienia;
Zaznaczam, że Zdzicho mieszka na "Manhattanie" (dokładniej Dolnym Manhattanie, ale bliżej Średniego), który to jest dzielnicą Starego Sioła.
Jako czasowy "Manhattańczyk" masz do owych lokali rzut beretem i jesteś zobowiązany przynajmniej do jednej wizyty dziennie w "Pubie u Zygmunta", który dla Manhattanu jest pubem "osiedlowym".
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem