Kochani. Wreszcie po interewncjach mailowych, prośbach, groźbach, wymuszeniach - zakończyłem relację :P Ufff. Dłogo się z nią męczyłem, i czasami żałowałem, że umieściłem ją niezakończoną w internecie. Miałbym lepszy komfort pracy, ale z drugiej strony - pewnie gdybym nie umieścił jej w internecie, nie starczyłoby mi samozaparcia, aby zakończyć ją, czy tez wogóle napisać.
Tak czy inaczej pragnę podziękowac wszystkim, którzy nekali mnie mailami, wiadomościami na GG itp. To Oni pozwolili mi na zmobilizowanie sie.
Miłej lektury życzę.