Widziałem jak grupka przypadkowych zapaleńców pod wodzą gospodarza schroniska uporządkowała cmentarz w Łupkowie.
Odwalili kawał roboty. Mieli kilka łopat, grabi i jedną łańcuchówkę. Gałęzie i śmieci palili do wieczora. Nie byłem w Baligrodzie, nie wiem jaki zakres robót jest wymagany. Jeżeli uda mi się przyjechać, służę pilarką.
Efekt zadbania niknie wraz ze wzrostem chwastów i krzaczorów, ale przez parę tygodni wygląda dobrze. I znany jest efekt czystej podłogi. Na ślniącą posadzkę nie wejdziesz brudnymi butami, nie mówiąc o rzuceniu papierka. W zaśmieconym terenie każdy dołoży swoje śmieci.
Jak posprzątam pole namiotowe, to przez następne 3 tygodnie wszyscy sprzątają po sobie. Do pierwszego brudasa.
Myślę, że pomysł ma sens, szkoda tylko, że mogę tylko deklaratywnie wspierać innych. Może na KIMBie????
Długi