Na początku lat 90., kiedy widziałem je po raz ostatni, miały się nieźle.
Po za tym to chyba nie "czas" poodkuwał tynki?
Sory za defetyzm, ale ja nie rozumiem, jak można dopuścić do dewastacji takiego obiektu. To jasne, że jak nie ma wiernych to obiekt sakralny trudno jest utrzymać, ale np. Wisłok pokazuje że jednak można. Coś nie tak z tym Baligrodem jest, albo jakiś spisekalbo fatum, albo nieudolność.
Przepraszam ale przykrycie, choćby ordynarne, jakąś plandeką dziur w dachu, gdy zaczął cieknąć chyba nie jest jakimś wielkim kosztem i problemem. A teraz to już jest po ptokach.
Wydaje mi się poza tym, choć nie jestem na bieżąco, że cebula jest nie do uratowania, więc?
pzdr., PB



Odpowiedz z cytatem