Cześć Derty,
To co przytoczyłem czyli przykłady opisów są zgodne właśnie z tymi normami, które podałem. Nie ja to wymyśliłem, więc dobrze by było trzymać sie tych norm, zwłaszcza, że wszyscy badacze jakiegoś tematu stosują się do nich. Znormalizowany opis daje podstawy do właściwego i poważnego (czyt. naukowego) traktowania tematu. Co do skrótów.... również jest to znormalizowane, więc...? Wiem, ze oprócz czysto naukowego aspektu takiej bibliografii chcesz (co jest chwalebne!) by miała ona pedagogiczny charakter. Niemniej jednak podając wszystko "na tacy" niejako rozleniwiamy "wychowanka", nie zmuszając go do wysiłku intelektualnego.
Poruszyłeś też sprawę układu bibliografii... Ot i jest to problem!
Takowych układów jest sporo i w zależności do czego ma ona służyć można wybrać np. abecadłowy, który obejmuje takie układy jak: alfabetyczny, klasowy (wg nazw dziedzin i dyscyplin czyli klas), krzyżowy, przedmiotowy i tytułowy; układ chronologiczny (według różnych aspektów- daty wydania, czasu powstania, dat biograficznych autorów, chronologii przedmiotowej itp); układ działowy, układ dziesiętny (jako odmiana systematycznego), geograficzny, językowy, topograficzny, typograficzny lub według form wydawniczych czy piśmienniczych.
Jest tego dużo, ale "Bibliografia bieszczadzka" (tak ją nazwijmy umownie) według mnie, i zwłaszcza, że dostarczycielem opisów bibliograficznych będzie spora grupa ludzi, powinna mieć układ rzeczowy tzn. uporządkowanie materiału według jego treści a wewnątrz uszeregowanie według alfabetu. Dla pełnej "wyszukiwarki" zastosować trzeba indeksy alfabetyczne autorów, nazw geograficznych (a tu uwzglednić również nazwy stare, funkcjonujące w języku łemkowskim i bojkowskim oraz ukraińskim) itp. Należałoby także dać możliwość wyszukiwania według słów kluczowych (podobnie jak np. w google).
Jak więc widzisz spraw do rozwiązania, ustalenia i wybrania jest wiele. Pomysłodawcy muszą się więc z tym tematem uporać tak, żeby taka bibliografia była naprawdę profesjonalna i, co najważniejsze, pomocna. Jeżeli będę mógł być w czymś pomocny służę... (swego czasu studiowałem te zagadnienia na Uniwersytecie Jagiellońskim i coś niecoś jeszcze pamiętam i wiem).
PS. Derty, co z "Łukiem Karpat"?


Odpowiedz z cytatem