Wybacz, Agni, ale piszesz mało konkretnie.
"Małżeństwo [...] przez cały czas robiło nam wredne docinki i wykłady: czego nie ruszać, kiedy się kąpać, jak się zachowywać."
Jakich słów używali? W jakich okolicznościach? Równie dobrze mogli po prostu instruować, jakie zwyczaje panują w ich domu, by nie przeszkadzać innym gościom.
"Traktowali nas jak potencjalnych złodziei, non-stop patrząc się na ręce."
Nocowali razem z Wami w pokoju?
"Ciągle utyskiwali że „my się im wcale nie opłacamy”, że rachunki za gaz, wodę, elektrykę są taaaaakie wysokie..."
Starsi ludzie tak mają.
"Ciągłe wyrzuty pod naszym adresem, jakieś dziwne uwagi..."
Jakie wyrzuty i uwagi?
Napisałem to trochę przewrotnie i prowokacyjnie, bo podajesz zdecydownie za mało faktów, by wyrobić sobie własne zdanie o tym adresie. Ciekawe, czy pojawisz się tu znów, by uzupełnić te braki.
Pozdrawiam.


Odpowiedz z cytatem