Jest jeszcze odwieczny spór i niechęć ze strony archeologów. Policja też się czepia - ustawa o broni.
Wiosną spotkałem jednego z poszukujących w rejonie Chryszczatej. Miał zdrowo poharataną rękę od niewybuchu (niewypału?)
Na stronach poszukiwaczy znajdziesz całe kompendium wiedzy prawnej na ten temat. Nie jest to jednoznaczne. Mam przyjaciół, którzy to robią. Po całej Polsce. Pozazdrościć im wiedzy na temat historii I i II wojny, miejsc bitew i rodzajów uzbrojenia. Szukanie bez tej wiedzy jest jak przeczesywanie stogu w poszukiwaniu igły. Widziałem takich w Duszatynie, po 2 dniach łażenia wracali bez zdobyczy.
Nie będąc poszukiwaczem sam znalazłem przypadkowo bagnet, I wojna, zakopując ognisko na polu namiotowym w Wołosatem oraz granatniki od moździerza w rejonie Łopiennika, wystawał z liści... i na Stołach takoż.
Długi