Z góry przepraszam, że w tym wątku, ale nie chce nowymi zasmiecać forum a przypomniało mi się cos i to coś mnie nurtuje :D
Mam pytanie dotyczące innego, dawniejszego spotkania bieszczadników, ludzi gór, zakapiorów - no jak zwał tak zwał.
Otóz na jednym z portali przeczytałam, że na owym, jesiennym spotkaniu poezje Jana Pawła II czytał Henri Szumacher.
W związku z tym mam pytania do osób które tam były:
1. Czy Henri Szumacher to jest Henri z tipi, z Hulskiego?
2. Jak wypadły poezje JP II w wykonaniu pana Szumachera? czy recytacja przypominała
choc trochę naszego ukochanego pupilka Stefana Mullera, którego nasz telewizornia
z uporem godnym lepszej sprawy nam lansuje i wciska?
3. Czy przypominała sławne wykonanie hymnu przez panią EG?

Och.... moja wyobraźnia znów poszła w ruch...
Chyba spać nie będę. proszę o odpowiedź.