Pozwolę sobie odświeżyć wątek.
Nie wiecie przypadkiem, czy ktoś nie potrzebuje w najbliższych miesiącach "sprawdzonego" rezydenta gdzieś, abo pomocy po prostu?
Wiem, martwy sezon.
Jednak dziwne rzeczy dzieją się w Bieszczadzie bez względu na porę roku.
Pytam półteoretycznie, i nie do końca w swoim imieniu.
Jeśli ktoś coś ma w głowie, pomysł na znalezienie spokojnego kąta ku odpracowaniu - dla równie spokojnego człeka... proszę o PW.
Dzięki z góry
K.


Odpowiedz z cytatem