Tak se myślę...
Czym innym jest krytyczna (ale rzetelna) opinia o obiekcie - warunkach, cenie, zachowaniu właściciela... - a czym innym osobiste wycieczki pod adresem tego ostatniego. Sprawa niby jest jasna i oddzielić jedno od drugiego powinno być łatwo. Problem w tym, że lubimy się zaprzyjaźniać z właścicielami, a wtedy te granice między gestorem i znajomkiem się zacierają, więc trudno zachować obiektywizm. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te miejsca w Bieszczadach, w których nocowałem, a do właścicieli których nie mam jakiegoś stosunku emocjonalnego i mógłbym wystąpić w roli obiektywnego klienta...
Taka refleksja mnie naszła z rana, sorry za offtop![]()



Odpowiedz z cytatem