Zgadzam się z Waszymi poglądami. Myśle, że główna przyczyna jest w nas samych. Nie sprzatamy bo nie jesteśmy nauczeni tego od dziecka. We wczesnej młodości robili to za nas rodzice później kraj, czyli wielkie akcje sprzatania świata, które trwaja jeden dzień w roku lub po prostu publiczne służby porządkowe. W szkole młodzież uczy się religii, etyki a brak tematów z tolerancji i szanownia siebie, innych i przyrody. Przygotowałam kiedyś taki program dla gimnazjalistów i tylko jedna gmina dezwała się w tej sprawie. Widać tak dorosłym zalezy, aby przygotować nowe pokolenie do dobrych zwyczajów jaki jest miedzy innymi sprzatanie wokół siebie i dbanie o naszą nature. Przykre to bardzo dla miłośników przyrody, ale prawdziwe. Zostaje nam jedynie stawiać siebie za wrór i upominać nagminne tych którzy nie stosują sie do kultury czystości człowieka. Pozdrawiam