Widzę że zeszło na wspominki. Troszkę sie cofnę. Połowa lat siedemdziesiatych , budują drogę z Mucznego w strone Sianek, mineli juz Tarnawę i budowa zmierza w stronę potoku Negrylów. Wysiadamy z samochodu z tłuczniem gdzieś w okolicy dzisiejszego parkingu w Bukowcu i idziemy dalej wąska drogą jeszcze nie utwardzoną. Z opowiadań rodziców moich kolegów ktorzy sa pogranicznikami wywnioskowalem że gdzieś za potokiem Niedzwiedzim są ruiny kaplicy i jakieś nagrobki, docieramy w to miejsce po dość dlugim czasie, kaplica byla w oplakanym stanie nagrobki zarosnięte, trudno było odczytać napisy, podeszliśmy w rejon dzisiejszego punktu widokowego, widok był bardziej rozległy, ale nad Sanem zasieki z drutu kolczastego i 6 metrowy pas orny, oddzielajacy nas od "kochanego brata ze wschodu". Wracamy tą samą drogą, zbieramy jagody do wiaderek i czekamy na ciężarówkę z tłuczniem żeby nas zabrała z powrotem do Lutowisk, to moje pierwsze spotkanie z Grobem Hrabiny.