Hehe, niezłe.

Jam przegonił tak niechcący sarnię jakoweś za dnia, szedłem sam, dość cicho, ale i wiatr musiał niesprzyjający dla zwierzęcia być, bo na kilka metrów dało się toto bydle podejść, wyrwało nagle, gdy już mnie wyczuło/usłyszało ..a było to wczesnym letnim przedpołudniem na asfaltowej autostradzie ku Przeł. Bukowskiej