Pozwolę sobie odświeżyć fajny wątek

Maj 2008, dojeżdżamy pod Łopienkę, co by ochrzcić małą Marcównę, a tu drogę przestępuje nam niespodziewanie... znany forumowicz z Poznania. Pewnie się nie spodziewał, że ksiądz Piotr zaraz zapędzi go do roboty.
46.JPG

Pół roku później, w październikowy poniedziałek, o poranku z Marcówną na plecach wspinamy się z Berehów do Chatki. JEDYNYMI osobami spotkanymi po drodze są... forumowicze z Warszawy, Hanka i Peter
PA200237.JPG