Skoro Ed może o Sudetach, to ja mogę o kotlinie lokalnej rzeki, której nazwa niewiele Wam powie. Czesio mnie nie poznał a ja a jakże. Mówię: Czesław, ty skończyłeś szkołę jeszcze przed stanem wojennym, co było dalej?
-wyjechałem do Kanady, pracowałem w warsztacie samochodowym razem z Ukraińcami.
-były jakieś problemy? - zapytałem
-nie było żadnych, oni mieli problemy ze sobą, kłócili się o historię i o dziś a byli też starsi co zaliczyli UPA, dochodziło między nimi nawet do bójek. Raz jeden z klientów(Ukr.) zaklął szpetnie słysząc polski język. Po paru latach wróciłem w okolice Wilkowa, kilka lat temu Wisła utopiła mi duży sad. Tyle.