Przy pomocy mapy odświerzyłem pamięć, no i może wątek.....
Pewnego lata, pożyczyliśmy z Bertrandem rowery z Mucznego od pani ze sklepu (nie rózbcie tego!!!) no i udaliśmy się przed siebie, na pierwszej krzyżówce nie skręciliśmy w lewo- w strone Tarnawy, tylko prosto (w prawo) w kierunku Bukowca. Już tak ładnie się rozpędziłem rowerem..... patrzę a tu moja sąsiadka (dalsza trochę adresem, ale zainteresowaniami bliska). Zdębiałem. Normalnie na drugim końcu kraju, na takim zadupiu że bym się już nikogo tam nie spodziewał.... sąsiadka.
Dodam, że nie miałem z nią kontaktu, i w ogóle nie spodziewałem się jej w Bieszczadach...