Spotkałam ostatnio pewną Staruszkę wędrującą poza szlakiem gdzieś tam pod połoninami. Wyglądała na steraną życiem żebraczkę lub na worożychę. Przez chwileczkę rozmawiałyśmy. Takie tam grzecznościowe zdania. Mimo tego Kobieta zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Później usłyszałam Jej historię.Ktoś opowiedział mi o kobiecie partyzantce, kurierze beskidzkim, o koszmarze przez który przeszła.