Powrót z Bieszczadów roku? (dla zorienotowanych: tego roku co Jabol bytował w Sakowczyku, ja nie wiem kiedy to było). Zapakowaliśmy się z Miśkiem do pociągu relacji Kraków-Szczecin (a może Świnoujście?), sami w przedziale, pełen komfort, otwieram okno, wyglądam, w pociągu na sąsiednim peronie stoi pociąg, otwiera się w nim okno, i ku mojemu zdumieniu wychyla się z niego Kotek-Bełkotek (mała dygresja: Jabol, pamiętasz Kotka na przystanku PKS w Bukowcu, jak go pani nakryła jak sikał, ja to zapamiętam na zawsze
), i słyszę następujace słowa: Kuba, a masz pożyczyć stówkę
. Oczywiście pożyczyłem, takie to było semi-bieszczadzkie spotkanie Kotka i Kubka.


Odpowiedz z cytatem