bedzie konfontacja na KIMBu
(bylem swiadkiem takiej na spotkaniu forumowiczow)
bedzie konfontacja na KIMBu
(bylem swiadkiem takiej na spotkaniu forumowiczow)
W latach 90-tych wędrowaliśmy z kolegą stokówką koło Jeleniowatego, czyli okolicami wspomnianymi przez Recona. Był już zmierzch (wrześniowy wieczór), zmierzaliśmy do Stuposian, gdzie kolega zostawił samochód, którym przyjechaliśmy aż z Polańczyka.
Nie było jednak jeszcze tak ciemno, aby już zapalać latarki.
I nagle zorientowaliśmy się, że równolegle lasem "ktoś" nam towarzyszy. Idzie cały czas z nami, przedzierając się przez chaszcze leśne. Słyszeliśmy tylko niewielki hałas, jaki przy tym czynił.
Wtedy zapaliliśmy latarki i ów hałas ucichł (ale odgłosu ucieczki nie słyszeliśmy).
Czyli albo był to duch, albo misio - do dziś nie wiemy.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Kiedyś podchodząc tak pod Suliłę też słyszałem jak coś/ktoś (???) za mną idzie. Gdy zacząłem schodzić ze szczytu w stronę drogi Kalnica-Turzańsk i zrobiło się mniej drzew postanowiłem się zatrzymać i popatrzeć do tyłu. Wiedząc skąd to dochodzi zacząłem tam się wpatrywać nawet przez lornetkę, by zobaczyć choćby fragment pomiędzy drzewami. Nic nie zauważyłem. Ruszyłem i znowu coś szeleści, ki diabeł? Schyliłem się po jakiś kamień i ...pierdut w to miejsce. Cisza... już nic nie szeleściło. :) Na dole na ściętych balach zrobiłem popas z lornetką w dłoni, ale nic nie wypatrzyłem. Już nic dalej za mną, gdy ruszyłem w stronę Chryszczatej, nie szło :P
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)