opowiesci o cudzoziemcach przypomnialy mi jedna historie. Byl to chyba rok 99, siedzielismy pod sklepem w wetlinie i przysiadlo sie do nas dwoch francuzow,. Przyjechali terenowka wyposazona doslownie we wszystko, byla to ich pierwsza wyprawa na wschod od francji, wyobrazali sobie polske jako totalnie dziki kraj, a bieszczady to juz totalne ostępy prawie nietkniete ludzka stopa.. zarcia zabrali chyba na miesiac(no bo przeciez sklepow to tam na bank nie ma), ogromne buklaki na wode, siekiery, pily, maczety, liny

no i tak dojechali do wetliny.. pytali nas gdzie sa te slawne bieszczady, no to my im ze tu.. mieli ogromnie zawiedzone miny...tyle marzen, tyle przygotowan na ta ekstremalna podroz i poczuli sie ogromnie oszukani przez los
