Ja akuracik w Bieski 1 raz pojechałem w portkach, które uszyła mi moja Mama. Kupiła sztuczkę prlowskiego 'dżinsu'. Z jednej mańki był granatowy jak trzeba, a z drugiej jasno-szaro-białawy. Też jak trzeba. I uszyła mi te moje górskie spodnie materiałem na lewą stronę:D Czyli miałem na 'dzień dobry Bieszczady' portki białe jak na promenady sopockie:D Ale tylko do pierwszej wycieczki. Później już nie miałem czasu spierać chlorofilu i błota...
D.
PS: Po pierwszym przełajowym marszu przez Wetlinkę, gdy już ściągnąłem przemoczone porty, miałem nogi ubarwione na granatowo i wyglądało to jak plamy opadowe.
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
:D Czyli miałem na 'dzień dobry Bieszczady' portki białe jak na promenady sopockie:D Ale tylko do pierwszej wycieczki. Później już nie miałem czasu spierać chlorofilu i błota...
D.
Oj, poczciwe Dżinsy... Gdy spłynęliśmy z Otrytu w strugach deszczu i błota ze 2 dni suszyłem jedyną parę spodni... Wilgoć, mgła i jesień niepiękna wtedy była :(
Ale są wycieczki, które miło się wspomina :)
Dzisiaj też dżinsy (dla innych: wycieruchy) potrafią popalić. Ponad miesiąc temu pojechałem połazić po nadgranicznych krzakach. Sprawdziłem prognozę, samo słońce. Zacząłem wychodzić o 9.30 i było, o 11.00 zaczęło kropić, potem padać... padać... padać... Nie warto było wracać, więc szedłem... szedłem... szedłem... a spodnie nasiąkały... nasiąkały... nasiąkały... (cała reszta też). Zszedłem o 19.00 i wtedy dobrze poczułem, że na udach coś jakby drapało i lekko przypiekało. Po dwóch dniach pojawiły się strupy po solidnych obtarciach, a ślady pozostały do dziś. Sądząc po szybkości gojenia się, znikną za 2-3 miesiące. Acha, wracałem samochodem z gołym torsem, bo koszula też była dżinsowa![]()
jeszcze kilka pośpiesznych...
1. 1988 Terka
2. Studenne 1991
2. wiecie gdzie był ten napis? : "...wstąp turysto, a wyjdziesz na czysto"
3. gdzieś na Korbanii....
4. też miałem kraciastą flanelkę ale wolałem zawsze moracze zamiast dżinów:D
5. czterech chłopa i dwie pałatki zamiast chatki:)
6. Rabia Skała jeszcze bez trzymanki...
Ostatnio edytowane przez Jabol ; 24-07-2009 o 21:24 Powód: opisy dałem
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
Oj Jabol ! Coś cię za bardzo na wspominki wzięło.
Żebyś wspominając nie zapomniał o przyszłości. Już w październiku drugie wcielenie RIMBu. Przyszedłbyś kiedyś na rzeszowskie spotkania to byłbyś z informacjami na bieżąco.
2. wiecie gdzie był ten napis? : "...wstąp turysto, a wyjdziesz na czysto"
A o nie była knajpa w Polanie ? Coś mi świta że tuż przy drodze stał taki blaszak..
pzdr
![]()
Uległem magii starych zdjęć, ech to były ...
Wrzucę parę :
-1 w drodze przez Studenne
-2 kolega Ciepły na Wielkim Dziale
-3 chłopiec od krów czyli kowboy
-4 rzut oka na Terkę
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)