:D Czyli miałem na 'dzień dobry Bieszczady' portki białe jak na promenady sopockie:D Ale tylko do pierwszej wycieczki. Później już nie miałem czasu spierać chlorofilu i błota...
D.


Oj, poczciwe Dżinsy... Gdy spłynęliśmy z Otrytu w strugach deszczu i błota ze 2 dni suszyłem jedyną parę spodni... Wilgoć, mgła i jesień niepiękna wtedy była :(
Ale są wycieczki, które miło się wspomina :)