Na szczęście nie jestem jeszcze stałym klientem aptek. Poza tym przyjeżdżając corocznie w Bieszczady przywożę ze sobą jakieś witaminki i plaster opatrunkowy (na ew. obtarcia stóp w butach). No i jeszcze spirytus salicylowy, dla potrzeb dezynfekcji kociego zadrapania lub ugryzienia (tym kończy się czasem zabawa z moją kotką, polegająca na przewróceniu jej na grzbiet i łaskotaniu po kocim brzuszku). :D

Ale żarty na bok. Serdecznie współczuję mieszkańcom gmin Czarna i Lutowiska. W Lutowiskach nie ma apteki już chyba od 3 lat, a w Czarnej od lata tego roku.
Jakoś tak na przełomie września i października chcieliśmy uzupełnić zapas plastra opatrunkowego i pojechaliśmy do Czarnej. A tam dowiedzieliśmy się, że apteka od 2 tygodni ... już nie istnieje, gdyż jej właściciel podobno przeliczył się z własnymi możliwościami finansowymi i nie było go stać na kontynuację działalności.

No to pojechaliśmy do Ustrzyk Dln., gdzie oczywiście bez problemu dokonaliśmy potrzebnych aptecznych zakupów.

Ale nasunęła mi się b. przykra refleksja. Jak się zaopatrują w leki mieszkańcy gmin Czarna i Lutowiska ? Osobom nie posiadającym samochodu wyprawa do apteki w Ustrzykach Dln. może zająć cały dzień. A co mają zrobić ludzie starzy lub bardzo chorzy ?
Nie mówiąc też i o tym, że turystom (bardzo tu latem licznym) również zdarzy się czasem przeziębić lub skaleczyć. :)

Twierdzę, że całkowicie winne są władze samorządowe. To przecież skandal, że w największej obszarowo gminie w Polsce, jaką są Lutowiska, nie ma apteki, pomimo że przecież stoi dla niej wolny lokal ! A potem i władze Czarnej (o których miałem do niedawna całkiem dobre mniemanie) skompromitowały się tym samym.

Rozumiem, że wolny rynek i tak dalej. Ale władze samorządowe powinny przecież stosować taką politykę ekonomiczną (np. w zakresie podatków od nieruchomości, czynszów, itp.), aby inwestorów - aptekarzy przyciągać, a nie wycinać co do jednego !
A te ulgi dla inwestorów powinny być odczuwalne, z uwagi na mniejszy obrót (niższa siła nabywcza ludności spowodowana biedą).

Pozostaje tylko wierzyć, że sprawa ta wypłynie w zbliżających się wyborach samorządowych, a osoby odpowiedzialne za brak aptek stracą swoje posady.