Swoją drogą nie spotkałem się w Bieszczadach z sytuacją, gdy druga strona wyjaśnia turyście na wstępie gdzie w jego lokalu można umyć sobie buty po zejściu z gór, czasem brakuje mi takiej gospodarskiej inicjatywy z objaśnieniem co gdzie jak i kiedy przed faktem. Polak mądry po szkodzie :) Osobiście zazwyczaj zaliczam jakiś przydrożny potok albo szukam ujęcia wody ze szlauchu na podwórzu. Z włażeniem z buciorami na wypucowaną podłogę to faktycznie nieładnie, ale uważam, że niewyedukowanych łatwo wyedukować robiąc na wejściu mały instruktaż w stylu - tu jest wasz pokoik, tu zostawiacie buciki po zejściu z gór, a to możecie je sobie umyć i wypucować przed następną wyprawą, a tam jest barek np. :)Zamieszczone przez Wiechu
Ciekawe czy zarobiłby na życie pucybut gdyby stanął przy zejściu ze szlaku w Bieszczadach?
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem