Cieszy, że można pogadać także o turystach. Temat, jak rzeka. Udzielanie instruktażu na wstępie nie jest dobrą metodą. Wywieszanie kartek (co wolno, a czego robić sie nie powinno ) tym bardziej, Pewien przyjaciel zapytał mnie kiedyś po co te kartki , przecież każdy wie jak się zachować. Od tamtego czsu już ich nie ma, ale z kulturą jest bardzo różnie. Izo, po co ten kpiarski dopisek o myciu butów w umywalce ? Ja się na złośliwość nie silę, bo nie ma takiej potrzeby. Jest misjsce, gdzie buty umyć mozna. Umywalka ma tak zwany syfon, który, co prawda mozna wyczyścić, ale przecież turysta nie jest sam. Ktoś inny też chciałby aby było czysto, a łazienka i kibelek, to takie miejsca, gdzie można rzeczywiście o gospodarzach powiedzieć wiele. Gdzieś czytałem wypowiedź hotelarza z zach. Europy : " po pięstnastu latach mojej pracy nadaję się do czubków " i jest w tym wiele prawdy. Myslę, że ten gostek nie był dyrektorem renomowanego hotelu, bo taki facet z gośćmi spotyka się raczej na bankietach. Myślę, że mówimy o schroniskach przede wszystkim, bo do hoteli przyjeżdżaja w większości ludzie rozrywkowi.
Oczywiście jest prawdą, że turyście bywałemu nie trzeba nic tłumaczyć...ech
Kwatery prywatne, to zupelnie inna para kaloszy. Przy kilku, czy kilkunastu osobach łatwiej nad wszystkim zapanować.
Nie mówię, ze turysta ma sprzątać, ale niechby czyjąś pracę uszanował ku swojemu i innych zadowoleniu
Pozdrawiam