A jeszcze mi przyszło do głowy, gdy turysta zastanie porządek to z reguły sam także go utrzymuje. Zdarzyło mi się być w agroturystyce przez dwa tygodnie, gdy pod koniec pierwszego tygodnia pobytu poprosiłam gospodynie o odkurzacz ( już mnie zaczęło wkurzać to, co się zgromadziło na wykładzinie), pani bardzo się zdziwiła i spytała czy aby na pewno jest mi on niezbędny. Odkurzacz dała z niezadowoloną miną, następnie pokazała mi gdzie stoi miotła, – że może bym jej ten odkurzacz uszkodziła czy jak? A może szkoda prądu?
Wiadoma sprawa, że więcej po odkurzacz nie poszłam, miotły też nie użyłam, bo nie lubię.
Pani miała dużo więcej sprzątania niż mogłaby mieć gdyby ten odkurzacz normalnie udostępniła.