Serdeczny kolega(zapalony narciarz)pyta mnie: Wiesz jak rozpoznac Polaka będąc na nartach w Alpach? No nie wiem.Odpowiadam.Zamieszczone przez Barnaba
A on: Bardzo prosto.Polak ma najlepszy sprzęt,najlepsze ciuchy i...najgorzej szusuje!![]()
Serdeczny kolega(zapalony narciarz)pyta mnie: Wiesz jak rozpoznac Polaka będąc na nartach w Alpach? No nie wiem.Odpowiadam.Zamieszczone przez Barnaba
A on: Bardzo prosto.Polak ma najlepszy sprzęt,najlepsze ciuchy i...najgorzej szusuje!![]()
Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.
Ja przygodę z naturą zacząłem w ZHP. Wszyscy nosili to co się podobało drużynowemu, i wszyscy płacili srogo za jego konserwatywny gust. Docelowo mieliśmy wyglądać jak nasze wojsko sprzed iluś tam lat (zalezy na co się spojrzało). Dumny jestem z tego tylko, że wszyscy wyglądali tak samo. Taki start z kiepskim oporządzeniem jest moim zdaniem dobry! Człowiek wtedy wie, co jest konieczne, co przydatne, co zbędne, a co "bajerem".
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Dzięki. Są nawet tacy, co potrafią podjechać zimą po autostopowiczów np. na Żebrak i się ich nie doczekać.Zamieszczone przez Bison
:D
Pozdrawiam
bertrand236
Dziekuje takim ludziom za to jacy są... I niech się nie zmieniająZamieszczone przez bertrand236
A co do Zimy w bieszczadach to wiesz drogi Bertrandzie że czasem potrafi zaskoczyc zmęczonych wędrowników...
![]()
http://www.flickr.com/photos/bison86/
http://picasaweb.google.com/Bison86
Po drogach wedrować, zrobić co tylko sie da aż sie dopełni czas...
To musiałeś miec naprawde słabego Druzynowego... Swoje łażenie zacząłem dzieki mojemu Bratu < I naprawde bardzo dziekuję mu za toZamieszczone przez Barnaba
> A w zethapie dopiero to rozwinęłem. Łaziłem w teren z wojskową " kostką", wojskowym kocem i pałatką... Niektórzy nazywaja to teraz "survival"... Ale z czasem i z przypływem gotówki zacząłem dostrzegać uroki śpiworów do -15... Namiotów z podwójnym wejściem czy tez zwykłych kijków narciarskich<bo nie posiadam trekingowych>
Człowiek który chodził zimą do lasu w ubrany na "cebulke" w zwykłej kurtce lesniczance miał z tego wiele frajdy ale gdy zakupił cosik np: lepszego polara czy goreteksa od razu dostrzegał różnicę <to tak jakby przerzucić sie z trabanta na mercedesa...
zupełnie inny komfort jazdy> Człowiek który łazi po górach czy też wspina się inwestuje w sprzęt bo wie że mu się to kiedys może przydać... :)
Pozdrowienia z < o dziwo> zaśnierzonej północy...
http://www.flickr.com/photos/bison86/
http://picasaweb.google.com/Bison86
Po drogach wedrować, zrobić co tylko sie da aż sie dopełni czas...
Witam forumowiczów
Wątek troszeczkę zapomniany ale bardzo interesujący dlatego kliknę coś w tym temacie. Wybieram się na moją pierwszą zimową wyprawę w Bieszczady pod koniec stycznia 2009 r. szukam informacji odnośnie odpowiedniego przygotowania, sprzętu, itp. Dobrze poczytać uwagi osób doświadczonych w tym temacie. Ezechiel, piszesz bardzo rzeczowo, podobają mi się takie konkretne posty. Generalnie zrozumiałem że wyprawa na Tarnicę to nie wejście na K2. Bez przesady ze sprzętem, liczy się zdrowy rozsądek. W Bieszczady jeżdżę już od dwunastu lat w różnych porach roku oprócz zimy. Najwyższy czas na zimowy wypad. Mam nadzieję że pogoda będzie OK i trafimy na inwersję.
To mój pierwszy post na tym forum
Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku
Witaj Bolszoj na forum.
Dobrze, że odgrzebałeś ten wątek. 11 stron wpisów, z tego większość zawiera odpowiedź na Twoje pytanie. Jeżeli czegoś jeszcze nie wiesz, zapytaj konkretnie: np czy warto zabrać ... świeczkę?
Witam. Koniec lutego - początek marca - w tym terminie zamierzam być w Biesach. Zwykle łaziłem po tych ślicznych górach latem i jesienią, a teraz chyba dorosłem na wybranie się tam zimą. Piechur ze mnie nie najgorszy, ale to co innego łazić latem, a co innego zimą. Moje plany wyglądają mniej więcej tak: Dotrzeć do Chaty Socjologa - tam nocleg i z samiutkiego ranka (4 - 5 rano) Wyruszyć do bazy na Łopienniku. Tam spanko i odpoczyneczek, a potem do bazy Rabe. I teraz moje pytanie: czy aby nie przesadzam z trasą Ch.S - Ł? Wiem, że to jest kawałek drogi. Latem no problem (jak to mawiali starożytni Francuzi), ale zimą? Doradźcie czy jest sens i może jakąś traskę na dojście.
Pozdrawiam - erem
Bieszczady zimą to totalny spontan!!! BdPN zakupił kilka bardzo przydatnych samochodów,którymi pomykają pracownicy jak i sam Dyro
.Myślę,że pomogą w potrzebie i podrzucą gdzieś zmęczonych turystów.
To już chyba zostało uznane za kanon, czyż nie?
Ja w każdym razie zanim plecak z szafy wyciągnę, świeczkę w kieszeni mieć będę.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki