No tak zapomniałam,że mam do czynieni z Panią Przewodnik :)nie wiem gdzie jesteś w tej chwili ,ale masz pewnie spieprzony termometr,bo wczoraj w było -17,dzisiaj troszkę mniej.
No tak zapomniałam,że mam do czynieni z Panią Przewodnik :)nie wiem gdzie jesteś w tej chwili ,ale masz pewnie spieprzony termometr,bo wczoraj w było -17,dzisiaj troszkę mniej.
W 2,5 godziny zrobienie trasy, gdzie czas "mapowy", to 3 godz. 10 minut?
Możliwe, ale zimą mało prawdopodobne.
Nie lepiej z Wyżniej dotarabanić się na luzie, a rankiem ruszyć na szlak?
Ze stopami rożnie bywa, zależy od stanu drogi.
Pozdrawiam :)
Do wyżniej nie jeżdżą zimą autobusy:(
duzo bimbru ,liny szkoda nosic ,dobry namiot,czosnek żurek i suszona kielbacha ,ciepłe ubranko i nie czytaj tych bzdur bo jak zaczniesz ładować sprzet to bedziesz musiał skuter sobie załatwic ,biesy to nie ALPY.I NR DO GOPR. A mialem juz przyjemnosc widywac takich co byli wposazeni jak na front tylko kondycji nic nie zastapi i okowitki dużo która pomoże przetrwac najgorsze.Pozdrawiam.
Lucyno uważaj... w tym śniegu nawet rakiety się zapadają... nie było jeszcze odwilży.
uważajcie se..
Wszystkim życzę szczęśliwych i udanych powrotów w doliny w nowym roku.
ja bym mimo wszystko atakował Wyżnią - a nóż widelec jakiś stop się trafi,a jak nie to z buta po asfalcie, nawet schowanym po metrem śniegu, łatwiej - to w końcu chyba nie więcej niż 10 km od Starego Sioła.
Gdyby pogoda dupiasta była, to po ciemku bym wolał do Chatki drałować tą alejką - raczej trudno się zgubić, czy gdzieś utknąć.
A nic nie tracisz, bo przecież w Chatce nocujesz - drugi dzień od rańca masz dla siebie...no i nikomu głowy nie trza zawracać, by szukali gdzie na szlaku
Pozdrawiam:)
Taki mam plan. Tylko zmartwiłeś mnie bo miałem nadzieje, że ten autobus jedzie troche dalej niż tylko do starego sioła.ja bym mimo wszystko atakował Wyżnią - a nóż widelec jakiś stop się trafi,a jak nie to z buta po asfalcie, nawet schowanym po metrem śniegu, łatwiej - to w końcu chyba nie więcej niż 10 km od Starego Sioła.
Pozdrawiam
Tak dużo okowity i prościutka droga na smentarz.
Nie jest tak źle. Przetrzymałam góry, przeżyłam sannę ale pokonała mnie zimnica w cerkwi. Czuję się jak bydle niskopienne przepuszczone prze wyrzymaczkę przy odczuwalnej temperaturze -50.
Jakby coś 1 wołało z Korbanii to będę ja.
Nie wiem dokąd dojeżdża autobus. Dojeżdżam najczęściej własnym autem, czasem tylko autobusem, czy stopem.
Ale ktos pewnie Ci zaraz powie dokąd zima te autobusy dojeżdżają.
Wspomniałeś o ruszeniu na szlak w Stary Siole.
O ile dobrze Cie zrozumiałem, to chciałeś ruszyć żółtym szlakiem na przeł. Orłowicza i połonina dojść do Chatki Puchatka.
Myślę, że opcja z Wyżniej jest bezpieczniejsza...no ale gdybyś nie szedł sam i pogoda była idealna i jeszcze zdołam dotrzeć do Wetliny troche wcześniej...
Pozdrawiam:)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)