Strona 9 z 19 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 81 do 90 z 182

Wątek: W Bieszczady zimą ...

Mieszany widok

  1. #1

    Domyślnie No tak

    Długi, Ezechiel - Władcy Północy .

    Naprawdę chodzenie zimą byłoby całkiem łatwe, gdyby nie ten śnieg, wiatr i temperatura.

    Nie są znane wypadki ofiar pochłoniętych przez wilki.
    Wiem, że nie są, ale łatwiej kogoś przekonywać do racji nawiązując do mitologii bieszczadzkiej. ;-)

    Temat na dziś JEDZENIE.

    Człowiek torujący drogę, nawet na zmianę z innymi potrzebuje około 3500 kalorii, Doliczywszy do tego energię idącą na utrzymanie ciepła otrzymujemy wynik około 4500. To prawie dwa razy więcej niż na codzień. Podstawą jest solidne śniadanie (koniecznie na ciepło) Płatki, muesli, czekolada, mielona, chleb, i dużo wody. Warto wchłonąć nieco soli (np. w platkach), aby zapobiec odwodnieniu, ale bez przesady. Jedna czy dwie łyżeczki wystarczą na dzień marszu. Marek Kamiński, w trakcie wypraw do muesli dodawał łyżeczkę oleju, aby uzupełnić tłuszcz.

    Chyba od następnej wyprawy (Cisna-Smerek-Kalnica-Połonina Wetlińska-Połonina Caryńska, luty, namiot, 3 osoby) zacznę stosować ten patent.

    W trakcie wędrówki nieoceniony jest termos z ciepłą herbatą, kanapki i batoniki. Jeśli ktoś nie zna swojego organizmu nie polecam Gluckardiamidu, choć działa najskuteczniej w chwilach kryzysowych. Podobno Polopiryna, z powodu zmniejszenia krzepliwości krwi, pomaga zapobiegać odmrożeniom.Jak sprawdzę to opowiem.

    Nie warto lekceważyć obiadu, po powrocie z wyprawy. Wbrew pozorom człowiekowi nie zawsze chce się jeść. Czasem apatia zniechęca do jedzenia i picia i trzeba się zmuszać do konsumpcji. Regeneracja sił jest ważna.

    Na pocieszenie dodam, że marsze w kopnym śniegu wyrabiają piękną sylwetkę. Po prostu tłuszcz jest szybko zamieniany na kalorie. Ja po każdym namiotowaniu zimowym chudnę ok. 3 kg.

    Na deser polecam swoją relację z Sylwestra.
    Pozdrawiam z dalekiej północy,
    Marcin.

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2005
    Rodem z
    SANOK
    Postów
    33

    Domyślnie

    Co do jedzenie to polecam by przyrządzić samemu tak zwane musli. Kupić w sklepie suszone owoce (rodzynki, jabłka, śliwki) wszystko w domu zmielić drobno i wsypać do woreczka i wsadzić do kieszenie podczas drogi od czasu do czasu w małych ilościach jeść ( a przed połknięciem żuć). Wtedy nie jesteśmy głodni a w dodatku nasza kondycja się poprawia. A w dodatku mała garść takiego przysmaku jest porównywalna do 3 dużych kromek kanapek.

  3. #3

    Domyślnie Hej

    Pawciosnk ma rację. Sucha zagryzka, regularnie przeżuwana w trakcie marszu, rzeczywiście daje kopa. Sam do mieszanki dodaję chałwę, rodzynki, suszone jabłka, śliwki i banany. Polecam nie tylko w zimie.

    Kalorie uwalniane stopniowo, w trakcie mielenia papki w buzi, to efektywny sposólb napędzania organizmu.
    Pozdrawiam z dalekiej północy,
    Marcin.

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2005
    Rodem z
    SANOK
    Postów
    33

    Domyślnie

    Gdy się męczymy to automatycznie otwieramy usta żeby brać większe oddechy a gdy mamy coś w „japie” to nie możemy otwierać jej i nasz organizm jest odporniejszy na większe zmęczenie i wysiłek. To samo proponuje by wziąć do ust wodę i iść aż będziemy musieli ją wylać bo nasze płuca potrzebują większej dawki tlenu. Im dłużej wytrzymywać będziemy tym lepsza nasza kondycja. Trening czyni Mistrza.

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2005
    Rodem z
    SANOK
    Postów
    33

    Domyślnie

    A co do wilków ... To w zimie są one bardzo niebezpieczne.
    Ostatnio Wracał chłopaczek do domu ze szkoły pod wieczór. Nagle z za krzaków wylazła wataha wilków (6) gdzie go okrązyły i chciały zaatakować lecz miał szczęscie bo nadjechał samochód i szybko wsiadł do niego. Wiec gdyby nie przypadkowy nadjeżający to było by po nim. Wilki z natury nie są groźnymi zwierzętami lecz jeżeli są chore bąć bardzo głodne to mogą zaatakować ludzi. A polecam na obrone przed wilkami kupić pare petard hukowych lecz bardzo mocnych. Napewno uciekną nawet chore czy głodne.

  6. #6

    Domyślnie Chłopaku

    Wiesz w wątkach technicznych należby bzdury prostować.

    Wilki w Bieszczadach nie atakują ludzi nie sprowokowane. Innym zagrożeniem jest zwierzę chore na wściekliznę. O ile wiem takiego nie było od pewnego czasu. Wilk głodny prędzej zaatakuje owce, czy bezpańskiego psa, niż człowieka.

    Chodzę po zimowych Bieszczadach od paru lat, gadam z ludźmi którzy znają te góry lepiej ode mnie i nikt takiego przypadku nie pamięta, nawet w łagodne zimy. Już odpalanie petard hukowych ze zmarzniętymi dłońmi jest bardziej niebezpieczne od tych wilków, ktore chcesz odstraszyć.

    Ostatnio Wracał chłopaczek do domu ze szkoły pod wieczór. Nagle z za krzaków wylazła wataha wilków (6) gdzie go okrązyły i chciały zaatakować lecz miał szczęscie bo nadjechał samochód i szybko wsiadł do niego.
    Źródło proszę. Może być raport policji, albo i leśniczego. W zeznania dziecka nie uwierzę, bo zimą mróz , nuda i wyobraźnia działają cuda.
    Pozdrawiam z dalekiej północy,
    Marcin.

  7. #7
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2005
    Rodem z
    SANOK
    Postów
    33

    Domyślnie

    Ostatnia moja wypowiedź nie na temat ...
    Ten artykuł był opisany w gazecie. Chłopak 3 dni nic nie mówił i leżał w szpitalu.

    Przepraszam za posty nie na temat ...

  8. #8

    Domyślnie Et

    Ostatnia moja wypowiedź nie na temat ...
    Ten artykuł był opisany w gazecie. Chłopak 3 dni nic nie mówił i leżał w szpitalu.

    Przepraszam za posty nie na temat ...
    Nadal nie poznałem źródła. Zapewnie też nie artykuł był opisany, ale wypadek w artykule.

    Jest na temat, bo zagrożenia zimowe, to według Ciebie również wilki. Ja zaś twierdzę, że nie. Gotów jestem zapytać bohaterów reportażu Stacha, via email.
    Pozdrawiam z dalekiej północy,
    Marcin.

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar robines
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    dziura w Beskidzie Małym
    Postów
    441

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pawciosnk
    Ten artykuł był opisany w gazecie
    Ja też to czytałem w "Dzienniku Polskim" w którymś numerze sprzed świąt.
    Moim zdaniem chłopca wystraszyła grupka wygłodniałych psów.Zresztą taką samą hipotezę podawał sam autor tegoż artykułu.
    Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.

  10. #10
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2005
    Rodem z
    SANOK
    Postów
    33

    Domyślnie

    Nie Nie Nie i jeszcze raz nie to nie były psy bo ślady są i wskazują na wilki. Potwierdzone przez eksperta.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Bieszczady Zimą
    Przez jacusj17 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 17-02-2011, 23:48
  2. Bieszczady wschodnie zimą
    Przez cuecumber w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 11-02-2011, 19:34
  3. Bieszczady zimą
    Przez yeti w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 77
    Ostatni post / autor: 18-02-2007, 19:43
  4. Bieszczady zimą...
    Przez davson w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 13-12-2006, 15:06
  5. Bieszczady zimą
    Przez monali2 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 08-12-2005, 20:37

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •