Wiesz w wątkach technicznych należby bzdury prostować.

Wilki w Bieszczadach nie atakują ludzi nie sprowokowane. Innym zagrożeniem jest zwierzę chore na wściekliznę. O ile wiem takiego nie było od pewnego czasu. Wilk głodny prędzej zaatakuje owce, czy bezpańskiego psa, niż człowieka.

Chodzę po zimowych Bieszczadach od paru lat, gadam z ludźmi którzy znają te góry lepiej ode mnie i nikt takiego przypadku nie pamięta, nawet w łagodne zimy. Już odpalanie petard hukowych ze zmarzniętymi dłońmi jest bardziej niebezpieczne od tych wilków, ktore chcesz odstraszyć.

Ostatnio Wracał chłopaczek do domu ze szkoły pod wieczór. Nagle z za krzaków wylazła wataha wilków (6) gdzie go okrązyły i chciały zaatakować lecz miał szczęscie bo nadjechał samochód i szybko wsiadł do niego.
Źródło proszę. Może być raport policji, albo i leśniczego. W zeznania dziecka nie uwierzę, bo zimą mróz , nuda i wyobraźnia działają cuda.