CO byś zrobiłgdybyś spotkał czlowieka na szlaku daleko oddalonego od jakiejś goprówki czy też mało uczęstrzany który jest wyczerpany żady jego krok to jest wielki wysiłek a macie do przejścia 10 km ?
Zadzwonił po GOPR, wyjął karimatę i NRC , zagotował wodę na herbatę i ogrzewał delikwenta własnym ciałem. W miarę warunków rozpalił ognisko. Gdyby na GOPR przyszło czekać powyżej przez noc, pomyślałbym nad jamą śnieżną. 10 km od GOPRówki to chyba tylko Worek, albo Graniczny. W razie potrzeby zadzwoniłbym do Parkowych, bądź SG.

Wszystko przy użyciu podstawowego sprzętu wymienionego powyżej. Za żadne skarby nie podałbym środków farmakologicznych. Działanie leków na wycieńcczonych organizamach jest za słabo poznane, a ja się na nim nie znam.

Tutaj przypomnę jeszcze o jednej rzeczy. W zimie komórki nie trzymamy w plecaku, ale w sakiewce pod koszulą. W ten sposób wpływ zimna na rozładowywanie się baterii będzie zminimalizowany. Rzecz jasna komórkę nosimy wyłączoną.