Sposób na Zimę w Bieszczadach...

Co by się nie namęczyć, nie zapocić i/lub nie zamarznąć polecam lekkie szlaki z finałem w schronisku czy bacówce. Koniecznie na grzańca i bigosik. A i przenocować można, kiedy jeden grzaniec nie wystarczy. Z rana gry i zabawy na śniegu - najlepsze na kaca.

Szczytów zdobywać nie polecam, szczególnie kiedy śnieg po kolana, a szlaki nie wydeptane. Mokro, zimno i wieje.

A do listy ekwipunku zimowego dopisuję DUPOLOTKI, tzn. dupoślizgi, tzn. jabłuszka zjazdowe - te, co to po 5 zł w marketach sprzedają. Radochy po pachy i znacznie przyspieszają schodzenie ze szlaku A jaką prędkość można rozwinąć .... ho ho