Cytat Zamieszczone przez Anyczka20
Ale tak całkiem serio, ja na 3-4 dniowe wyjzady biorę 65 litrowy plecak...lepiej dzwigać niż ścigac i nie uważam tego za przesadę
Hmm.. Dla mnie to przesada. No ale rzeczywiście kobiety to lubia zabierać jakieś fatałaszki itp.
Z 65L plecakiem chodziłem tylko raz, i podziękowałem. Kolana mi wysiadły zupełnie. porażka na maxa.
Od czasów tego mojego wypadu, ostro wziąłem się za weryfikację tego czego potrzebuję, i okazuje się, że wcale nie potrzebuje wiele
Generalnie czy to jadę na 2-3 dni, czy na tydzień, a ostatnio nawet na Sobote i niedzielę zabieram plecak 40 L Dla mnie jest to wartośc uniwersalna na tyle, że chyba sprzedam swój 65L plecak, bo tylko się marnuje w szafie.
Rózni się za to zawartość plecaka. Na ostatni weekend brałem głównie konserwy do wspólnej potrawy, oraz piwa i alkohol, oraz kilka drobnych rzeczy no i śpiwór.
Ale na tygodniowe pobyty w bieszczadach starczają mi 2 koszulki termoaktywne, 2 pary spodni (długie i krótkie), 3 pary skarpet (2 grubych i 1 cienkich) spiwór, recznik ze szmaty do podłogi i ze 2 piwa + jakieś zupy chińskie. To się mieści w komorze głównej. W pozostałych kieszeniach inne drobiazgi, oraz reszta jedzenia i 1,5 L wody. Chleb zazwyczaj mam przytroczony na zewnątrz, podobnie jak kurtkę przeciwdeszczową, choć tą ostatnią chyba już zmieszczę w plecaku, bo kupiłem na lato zwykła ortalionówkę zamiast Gore szmat.
Gdyby nie śpiówr, który zajmuje za duzo miejsca mógłbym się zmieścić nawet do plecaka 30L lub takiego "Grota" 25