Nie jest tak źle. Przetrzymałam góry, przeżyłam sannę ale pokonała mnie zimnica w cerkwi. Czuję się jak bydle niskopienne przepuszczone prze wyrzymaczkę przy odczuwalnej temperaturze -50.
Jakby coś 1 wołało z Korbanii to będę ja.
Nie jest tak źle. Przetrzymałam góry, przeżyłam sannę ale pokonała mnie zimnica w cerkwi. Czuję się jak bydle niskopienne przepuszczone prze wyrzymaczkę przy odczuwalnej temperaturze -50.
Jakby coś 1 wołało z Korbanii to będę ja.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)