Co do aparatów -to już niestety albo i stety, trzeba w sprawie cyfrówek mówic/pisać dokładnie, bo robi się motłoch - cyfrówka(ELKA) wypeira analogi.

Co prawda - mówi się, że to koszty - ale przy amortyzacji - koszty analoga są wyższe - więc gdy ktos pstryka dużo, chyba warto przysiąść i zakupić owy sprzęt.

Co do pokazywania Bieszczadów w Bieszczadach - to jak i wszystko ma plusy(ujemne i dodatnie )..

Myślę, że nie ma tutaj jednak czegoś złego - Domeną Bieszczadów to aktualnie turystyka - co z tym się wiąże, napływ szerokorozumianych turystów - nowych ludzi, cierpiących na niedosyt pięknem Bieszczadów. Myslę więc, że jak nie tubylcy to turysci przyjdą na wernisaż - także to się napewno spotka z oglądalnością!

Wernisaż poza terenem Bieszczadów - to myślę, że także niezły pomysł, jeżeli chcemy zachęcic do częstego albo w ogóle - odwiedzenia Bieszczadów. Z tego co słyszałem no i obserwuje - Bieszczady nie mają dobrej reklamy(porównując z regionami: Morze B., Mazury czy nawet Sudety..) nie wygląda to najlepiej. Wiadomo, jest część osób będących ZA napływem nowych ludzi w Bieszczady no i są tego przeciwnicy - jednak przeciwnicy z poza Bieszczadów - niech zadadzą sobie pytanie, gdyby nie napływ nowych ludzi, to czy ja byłbym kiedyś w Bieszczadach?.. Natomiast Ci, którzy są za - niech sobie odpowiedzą na pytanie - co przyciąga ludzi w Bieszczady?

Myślę, że początkowym zadaniem przy chęci tworzenia wernisażu jest zadanie sobie pytanie - jaki ma cel ten wernisaż? i wtedy po części odpowie to nam na pytania, czy jest to dobre pokazywanie Bieszczadów w Bieszczadach - czy też nie..

Pozdrawiam,
KB