Pokaż wyniki od 1 do 10 z 95

Wątek: Astrowo-Anyczkowe bajanie i co to z tego wyszło...?? ;D

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Anyczka20
    Na forum od
    12.2004
    Rodem z
    Sanok / Dublin
    Postów
    751

    Domyślnie

    Uż my som. Wysiadły z autobusu i dalej piechotą. Chwilka na smski, bo potem nie ma zasięgu Właśnie sobie uświadamiam, że po raz pierwszy w tym roku przebywam tą drogę pieszo…hehe…ale burżuj ze mnie, zawsze ktoś się trafił z samochodzikiem Miesiąc temu przydarzyła mi się fajna historia w tym miejscu. Otóż stoję sobie na stopa w Hoczwi, szybko dostałam się do Baligrodu, wchodzę do sklepu, a tam jakiś pan od progu krzyczy do mnie: „O to pani już tutaj! Przepraszamy, że pani nie zabraliśmy, pani się tak ładnie uśmiechała! Teraz podwieziemy panią gdzie pani zechce, co by uspokoić sumienia” :D Eee…zdurniałam….hehe….Po chwili namysłu, bo różne licho w ludziach siedzi skorzystałam z okazji. Jakoś tak dobrze im z oczu patrzyło.
    Tak więc tym razem idziemy, w końcu idziemy, jest ciepło jak na połowę listopada. Liście już opadły, troszku pustawo i jakoś tak łyso się zrobiło, ale przyjemnie…bardzo przyjemnie. Ruch niewielki, praktycznie znikomy, turystów brak. Dreptamy od czasu do czasu rozmawiając (Astra mówi ja słucham raz na jakiś czas wydobywając z siebie dzwięki )
    Dochodzimy tam dokąd mamy dojść…troszkę zmieniona okolica od ostatniego razu…kilka nowych dróg zrywkowych, pościnana olsza szara...dziwnie jakoś. Już z daleka widzimy przemieszczające się postacie w okolicach chatki, więc niestety oznacza to to, że nie będziemy same Myślę, myślę…patrzę, patrzę…no nie znam ich. Ktoś nowy? Po bliższym poznaniu dowiadujemy się że to trójka ( 2 dziewczyny + facet) „fizjolofów” z Lublina. Przywieźli ze sobą dużo książek. Wybierając to, a nie inne miejsce z góry założyłam że nikogo tu nie będzie. Totalna naiwność z mojej strony.
    Szybkie obejście wokół chatki…stoi sobie nadal „cała i zdrowa” , Żubr dorobił kilka nowych świeczników i podłogę za kominkiem. A propos…. Bertrandzie twoja latarenka, cudnej urody zresztą oprócz tego że ładnie wygląda wisząc przy suficie, to niestety cosik mało światła daje…ale może właśnie o to chodziło :) Zaglądamy do zeszytu, okazuje się że Iras był przed nami, ale kilka godzin wcześniej się zmył. Ładnie to tak nie poczekać na koleżanki Z jego wpisu dowiadujemy się również, że właśnie w tej chwili jesteśmy w chacie pod Haliczem i że jutro wszyscy spotykamy się „Pod Rawkami”… hehehe… dobre No popatrz Astra….chyba znów zbłądziłyśmy….ach te baby, zawsze jakieś ścieżki pomylą :) Jak cudnie jest błądzić, zwłaszcza kiedy drogi prowadzą w takie miejca.
    Jako, ze na zewnątrz było jeszcze widno, dziewczynki udały się na spacerek na pewną pobliską górę w celu bliżej nieokreślonym. Gdzieś tam podświadomie chciałam się przywitać z górami. Przeszły potok i teraz pod górę łąką…cudną łąką…pustka. Z góry wszystko wygląda inaczej. To nie to, żebym się czuła wielka będąc na górze, tylko z góry te małe, nieistotne rzeczy są niewidoczne, nie mają żadnego znaczenia Cudne to uczucie kiedy tylko ja i góry, właściwie to my, bo Asterix był ze mną...ale z nią właśnie dlatego fajnie się wędruje, że mam świadomość jej obecności, ale mimo to czuję że jestem tu sama. Dobrze jest kiedy jest z kim pogadać, pomilczeć, dzielić się radością czy smutkiem, po prostu przeżywać razem góry :D Doszły do ambonki i na tym poprzestały. Weszłam sobie na górę…ech jak pięknie, cudowne pastelowe barwy późnej jesieni dobrze robią dla ciała i umysłu. TRACH!!!!!! Co jest cholerka Wychylam się…hahahaha…na tak….. Astra a mówiłam Ci, nie jedz tyle krakersów. Drabina uszczupliła się o jeden złamany szczebelek. Nie ma co….jak na drabiniarę przystało, nie poddała się i dalej pnie do góry Troszku tam sobie posiedziałyśmy rozmawiając o tym i owym (tu uwaga: Astra mówiła i Anyczka też mówiła), troszku pomilczały….cisza w takich miejscach jest cudowna…przeszywa się na wskroś, wnika w Ciebie, ze jest Ci tak dobrze, że boisz się odezwać. Zerwał się zimny wiatr więc zaczęłyśmy wracać pomalutku, trzeba jeszcze pomóc drewna nazbierać zanim się ściemni. Wieczór zapowiadał się spokojny, jasny, nawet ciepły, księżyc pokazał się nad chatką…istne cudo…<marzyciel>
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    "Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj,
    Jaki spokój można znaleźć w ciszy.
    Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha ..."

    www.anyczka20.fotosik.pl
    www.youtube.com/Anyczka24

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Miała być Radziejowa, wyszły Bieszczady
    Przez MORF w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 31-05-2013, 04:05
  2. Lis w ogrodzie i co z tego wynikło.
    Przez lucyna w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 23-10-2012, 11:46
  3. Jak wypisac sie z tego forum???
    Przez GMTurecky w dziale Techniczne
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 04-08-2008, 02:38
  4. Opinia na temat tego noclegu
    Przez Piotr_G w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 21-08-2006, 13:34

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •